niedziela, 19 kwietnia 2015

Placki

W piątek z samego rana opublikowałam na Fb zdjęcie placuszkòw bananowo-jadalnych.  Duma mnie rozpierała, bo chyba po raz pierwszy w życiu smażyłam coś o 7:30.
 Placuszki wyszły dobre, choć to żadne cudo. Kilka osób pytało o przepis, więc spieszę z podaniem i z nadzieją, że jutro ktoś o 7:30 odda się smażeniu.  Na śniadanie, lunch, obiad.

2 banany - rozgnieść widelcem
wrzątkiem zalać pół szklanki płatków jadalnych błyskawicznuch - odstawić na minutę;  potem:
Dodać płatki do bananów,
dolać 0,5 szkl. mleka,
wbić 2 jaka,
wsypać szczyptę soli i cukru,
wszystko wymieszać i dodać mąki, tyle, by zrobiła się gęsta pulpa.

Łyżką kłaść pulpę na gorącej patelni:
1 łyżka = 1 placek.

Smażyć na mniejszym ogniu.

Smacznego!



Tu miało być zdjęcie, ale nie mogę wkleić z galerii telefonu :-( fb zostaje...

piątek, 3 kwietnia 2015

W domu błogo...

Ponad miesiąc nie było mnie na blogu. Długo.
Gdzie byłam, jak mnie nie było?
W pracy. A mam to wielkie szczęście, że moja praca to kula śnieżna moich pasji.

Ktoś mądry powiedział:

"Rób to, co lubisz, ani nie przepracujesz ani jednego dnia w życiu".

Jakże wielka utopia. Wielka myśl kompletnie oderwana od rzeczywistości.
Ale jest w niej duże ziarno prawdy. I owo ziarno powoduje, że moja praca niesie wiele przyjemności i radości. Ale wcale nie obce mi są gorsze chwile, trudne kontakty, puste konto. A jednak chce się ten wózek pchać do przodu.

Efekty moich kilkutygodniowych zmagań z nowymi wyzwaniami są od niedługiego czasu obecne na stronie internetowej. Nowe taśmy, stemple, za chwilę pojawią się kolejne nowości. Mnóstwo pracy - wielka satysfakcja.



A tymczasem w domu błogo. Żadnych nowości, żadnych zmian. Spokój, cisza...

Trochę szaleństwa kreatywnego z dzieciaczkami. Testujemy farby w tubkach z Ikea - bardzo dobre, kryją prawie każdą powierzchnię. No to w ruch poszły doniczki, stare pierdółki, co się wszystkim znudziły.
A jutro uderzymy w jaja..



Tak, spokój.
Błogi spokój jest bardzo cenny.
Wypełniony chichotem dzieciarni, świątecznymi odgłosami z kuchni, mruczeniem odkurzacza, który zagląda w zapomniane zakamarki.


Tego Wam i sobie życzę na nadchodzącą Wielkanoc.


Spokoju. 


Doceniajmy to, co mamy.