wtorek, 18 lutego 2014

Mała metamorfoza małej komódki

Trwa organizowanie kącika szyciowego.

I nic to, że nie ma na czym szyć...

Mój Singer kaputt. Niestety. Zanosiło się na to od pewnego czasu, juz szkoda słów, jak i co się sypało. Pan w serwisie wyraził się w sposób następujący:

"Wie pani, na uszycie obrusika raz w miesiącu, to to jest bardzo dobra maszyna. Ale jak pani szyje codziennie, to daleko na takim sprzęcie pani nie ujedzie."

No i faktycznie nie ujechałam. Rok czasu minął i kaputt. Nowe wyzwania plus częstotliwość pracy być może są zbyt wielkim obciążeniem dla marketowego Singera. Nie wiem. Może go uratują, może nie... Ale wiem, że przed kupnem droższego sprzętu nie ucieknę. Prawdę mówiąc, nie spodziewałam  się, że szycie wciągnie mnie niczym czarna dziura. Plan wstępny rzeczywiście zakładał szycie obrusika raz w miesiącu. Potem w szyciu wyszło, że jest fajnie... 

A że wolnych chwil z braku maszyny trochę przybyło, kontynuuję organizację kącika.

Rodzice pojechali do poznańskiej Ikea. Wrócili z moim zamówieniem - trochę nowych tkanin (uwielbiam ikeowe, grube bawełny) i przede wszystkim długo oczekiwany organizer na szyciowe rzeczy. Potrzebowałam czegoś, co mogę wstawić w półkę, a co wypełni przestrzeń nie tylko w poziomie, ale i w pionie. I ta mini komódka wydała mi się idealna. A i wymiary pasowały do półki.


Pewnie jeszcze rok temu komodę zostawiłabym w spokoju, ale teraz - po wejściu w tajemny świat handmade - oczywiście musiałam ją przerobić tak, żeby lepiej wpasowała się w klimat pokoju. Do owej przeróbki potrzebne były trzy rzeczy (farba, gąbka do naczyć, naklejane literki) i wolny kwadrans.


Wymyśliłam sobie, że szufladki mają być ponumerowane. Już wcześniej kupiłam cyferki-naklejki, które przydały się do mojego pomysłu. Przykleiłam je we właściwym miejscu i przetarłam gąbką front szuflad.



Cyferki zamalowałam, a po wyschnięciu farby odkleiłam. I, prawdę mówiąc, nie spodziewałam się, że efekt wyjdzie tak dokładny.



Cyferki-naklejki to bardzo wygodne rozwiązanie. Widziałam kilkakrotnie tego typu DIY, gdzie literki, czy numery trzeba było wydrukowac i wyciąć. Tu - jeśli nie zależy nam na jakiejś konkretnej czcionce czy napisie - jest to faktycznie bardzo szybki sposób.




I jeszcze zawartość...


Żeby jeszcze było na czym szyć...

16 komentarzy:

  1. Jejku ile Ty masz nici!
    Bardzo udana metamorfoza komódki, ja za swoją też muszę się koniecznie zabrać!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, tak. Nici i tasiemki to moja absolutna słabość. Lubię mieć dużo i prawdę mówiąć, zużywam w tempie dość szybkim:)))

      Usuń
  2. Tez lubię mieć duzo nici :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna metamorfoza i wszystko pięknie poukładane :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja mam dwie takie komódki, oczywiście również przerobione:) Tylko, że w szufladkach trudno doszukać się takiego porządku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, to początek... Myślę, że za jakiś miesiąc też będę miała kreatywny chaos:)

      Usuń
  5. bardzo fajnie Ci to wyszło! :))))))))) cudnie!

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejku,jak ja zazdroszczę wam,które posiadacie swój kącik do robótek wszelakich!!!!
    Ja na razie oszczędzam swojego Singera więc może pociągnie nieco dłużej ;p
    Komódka REWELACYJNA po metamorfozie!!!!! Cyferki i napisy -uwielbiam :)
    Bidulo,co ty teraz poczniesz bez maszyny?! Ale teraz masz dużo czasu na wypróbowanie innych handmadowych robótek ;)
    Buziaczki!!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, nawet się nie martwię, bo właśnie zamówiłam nową:)))) Kombajn, hehe, także przeczekam i będę czas zabijać w inny sposób. Też kreatywny, a co! Na kanapie se poleże;) Buziaki!!

      Usuń
  7. Super pomysł....i ten motyw z cyferkami, bardzo mi się podoba:) Ja mam takich komódek aż 3 szt, jak na razie w kolorze naturalu i myślę co z nimi zrobić.....ale jeszcze czekam jak mnie jakaś wena dopadnie:) Pozdrawiam,Basia :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Moim niciom przydałby się taki porządek:)

    OdpowiedzUsuń
  9. moja komódka też czeka na remoncik, Twoja wyszła rewelacyjnie!!!! pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. niezła kolekcja nici!:) ladnie poukladane...u mnie balagan na maxa!:) tez musze cos z tym zrobic. Twoja propozycja bardzo mi sie podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow. Świetny pomysł. Teraz myślę gdzie wcisnąć taką komódkę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też się zasadzam na metamorfozę tej komódki:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobrze jest sie zorganizowac :)
    kocham wszelkie komódki i szufladki i schowki.
    nawet dokładnie taką samą, ikeową posiadam, moja pomieszkuje w drewnianej szopie ogrodnowej, czeka juz długo na swoją kolej ;)

    OdpowiedzUsuń