poniedziałek, 21 lipca 2014

Nowa okładka segregatora DIY - Burda już nie zginie!

Przestaję bać się wykrojów Burdy. I wielka w tym zasługa samego wydawcy, który rzucił na półki sklepowe numer pt. "Szkoła szycia". W nim znalazłam klarowne opisy oznaczeń wykrojów, tych wszystkich cyferek, kreseczek, punkcików i innych grafik, które laikowi jawią się jako mapa gwiezdna odległej galaktyki. Ale ja już je rozpracowuję i mam nawet mały/wielki sukces zaliczony, ale o tym innym razem...

Burdę kupuję od kilku miesięcy i wykrojów się nazbierało. Nie chcę niczego zgubić lub pomylić, a wiem, że im więcej je oglądam, przewracam i wyginam, w tym większy popadam chaos. Czas było zrobić porządek - wykroje posegregować i ułożyć w jednym miejscu.

Padło na segregator z serii o szydełkowaniu, którą przez pewien czas kolekcjonowałam. Przysłano mi dwa i ten drugi okazał się zbyteczny.


Postanowiłam segregator okleić tkaniną. Jednak grafika w intensywnych kolorach przebijała przez bawełnę i musiałam ją zamalować. Okładka  była bardzo śliska - papier z wysokim połyskiem. Farba po niej "jeździła", więc najpierw posmarowałam ją Vicolem. Klej szybko wyschnął i tym sposobem cała powierzchnia okładki stała się matowa.


Na klej nałożyłam trzy warsty farby akrylowej. W sumie trwało to 45 minut, farba szybko schła. Ostatecznie kolorowa grafika niemal zniknęła.


Na warstwę farby przykleiłam Vicolem tkaninę. Zagięłam ją do środka.


Obdarte brzegi wykończyłam taśmą dekoracyjną i gotowe!



A w środku już panuje porządeczek.


Idea jest taka: przeglądam Burdę, podoba mi się krój, wyjmuję schemat z segregatora, kroję, składam, chowam. A jak wyjdzie w praktyce, czas spokaże.

9 komentarzy:

  1. Jejku, ale ślicznie! I jakaś Ty porządnicka, Martusiu :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja chyba poddałabym się :-) Ale dobrze, że ten segregator Cię nie pokonał, bo wyszło extra fajnie!!!! buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny pomysł, wygląda bardzo elegancko. Sama potrzebuję jakiegoś opakowania na akrusze z wykrojami, choć moja kolekcja jest o wiele skromniejsza :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie Ci wyszło!!!!
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
  5. W kropeczki - uroczo to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  6. no i git! cudo! Clever Marta! :) kropeczkowy segregator z estetycznym wykonczeniem, bedzie się go przyjemnie użytkowało

    swoim postem przypomniałaś mi, że gdzieś w gazetce o robieniu na drutach widziałam dzierganą okładkę na segregator w stylu fair isle - muszę koniecznie spróbować bo sama mam kilka niezbyt szczególnie atrakcyjnych wizualnie segregatorów :)

    podoba mi sie jak porównałaś mapę wykrojów Burdy do galaktyki! - tak dokładnie widzą mi się te ich wykroje - same linie i symbole, coś kosmicznego i nie do ogarnięcia ;)
    może właśnie dlatego nigdy nie odważyłam się uszyć coś "życiowego" bo ciągle mi sie wydaje, że coś spapram po drodze. mam dziwną fobię przed szyciem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepiękny pomysł na przechowywanie "przydasi" :)
    Ja mam odwieczny problem z przepisami - ciągle je drukuje, wyrywam, spisuję... a potem gubię.
    Taki segregator to byłby strzał w dziesiątkę!
    Tylko na kuchenne warunki pokusiłabym się o oklejenie go ceratą... może się uda ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Martuś ślicznie ten segregator wygląda:-))) buziaki

    OdpowiedzUsuń
  9. a czy trzeba ją było malowac, jak i tak obklejałas tkaniną???

    OdpowiedzUsuń